Multikino

Based on 6 reviews

Choć jest to miejsce nastawione tylko na główny nurt światowego kina, to można miło spędzić tam czas. Wygodne fotele, duże ekrany, dobra jakość techniczna wyświetlanych kopii. Dodatkowo kino posiada największy w Europie ekran do filmów 3D. Kategorie: Kina  Zábava a Umění 
Złota 59
Warszawa
22 201 16 10
www.multikino.pl

Recenze

  • Magdalena "mdss" Romanek
    65
    7 měsíců, 1 týden tomu

    Big multiplex located in the city centre. Prices aren't low but there is nice vibe and quality of sound and picture is really high. Of course you can buy here popcorn and cola, moreover there is a bar where alkohol drinks are served. Movies are played on 8 screens. I like this cinema but unfortunately only the most popular movies are played there.

  • Emilia "eemii" Ignaczuk
    10
    1 rok, 2 měsíce tomu

    Wyjście do kina od dziecka kojarzyło mi się z pewnym rytuałem - wybór seansu, kupno biletów, szukanie wykupionych miejsc i w końcu projekcja, a potem już tylko piękne wspomnienia i dobry humor. Lata biegną, a ja nadal za każdym razem staram się wchodzić w ten "kinowy nastrój". Multikino Złote Tarasy zdecydowanie mi w tym pomaga!!! Nowoczesność łączy się tu z dobrym smakiem zachwycając klienta już od wejścia. Miejsce to przypomina swoim wyglądem jaskinię, która przenosi nas w inny świat, a my zapominamy, że to tylko kino w centrum handlowym. Oprócz nieco poetyckich skojarzeń nie można nie wspomnieć o najnowocześniejszych technologiach wykorzystywanych w tym Multikinie - wielkie ekrany czy wysokiej jakości dźwięk powodują, że nawet nie najlepszy film będziemy oglądać tu z przyjemnością. Jedyne "ale" to dość wysokie ceny, które jednak od czasu do czasu można przeboleć. Gorąco polecam !

  • Monika "Monia" Kornaś
    35
    1 rok, 5 měsíců tomu

    Zawsze lubiłam Multikino, ale zwykle odwiedzałam to w Bydgoszczy, mieście, w którym studiuję. W przedostatnie wakacje wybrałam się do Multi w Złotych Tarasach (bodajże na Harry'ego Pottera?) i nie chciałam stamtąd wychodzić. Niezwykle ciekawy design (czarna jaskinia? :) i przytulny klimat miejsca wprawiły mnie w doskonały nastrój. Film oczywiście był porywający ale po projekcji miałam jeszcze jeden seans: oglądanie warszawy przez szybę w holu kina. Pogoda była piękna, więc mogłam do woli cieszyć się widokiem miasta. Aby coś zjeść czy iść na zakupy, nie musiałam daleko szukać: złote Tarasy oferowały mi i restauracje i sklepy. Wszystko na wyciągnięcie ręki.
    Wiem, jak wiele osób krytykuje Złote: chaos, tłumy, drogie sklepy. A ja je lubię. Nawet te tłumy. To jest właśnie urok Warszawy.
    A do jaskini w Multikinie zamierzam wrócić w przyszłe wakacje, kupić popcorn i zasiąść w wygodnym fotelu przed wielkim ekranem.

  • Klara "Lara" Niewiadomska
    130
    1 rok, 9 měsíců tomu

    „Dziś w kasie MegaKina bilet sprzedano mi
    Gdy już w miękki fotel się wbiłam, błysnął ekran i...
    W MegaKinie pośród mlaskań się rozpoczął diner,
    Każdy wchłaniał, co tam zdołał przynieść,
    Wpadł z szaleństwo żołądkowy sok.
    W MegaKinie sala gryzie, żuje oraz pije,
    W nozdrza lepki zapach frytek bije,
    I prażonej kukurydzy woń." / W Megakinie,Grupa Rafała Kmity

    Wczoraj pierwszy raz usłyszałam powyższą piosenkę i oniemiałam. Tak! Dokładnie tak wyglądają seanse w Multikinie. Nie dość, że się płaci krocie za bilet w weekend, to jeszcze siądzie przy tobie jakiś tłusty facet i żre chrupki, naciosy, czy co mu tam pod rękę wpadnie.

    Mój tragiczny seans zaczął się z pozoru niewinnie i nic go nie zapowiadało. Poszłam ma „Walkirie”, film z Cruzem i postanowiłam dobrze się bawić, a że dawno nie byłam w kinie, bo nie leciało nic godnego uwagi, postanowiłam iść do Multikina i obejrzeć coś w najlepszej technologii. Potem, żałowałam, że nie wybrałam choćby Kinoteki, czy nawet małego podwórkowego kina. Oszczędziłabym pieniądze i zdecydowanie lepiej się bawiła. Nikt by mi nie właził na głowę i nie nasłuchałabym się mlaskania kilku panów, którzy przerywali jedzenie tylko po to by skoczyć do kibelka, albo donieść naciosów.

    W pewnym momencie byłam już w tak skrajnej rozpaczy, że gdy jeden z nich wstał z miejsca i postawił swoje chipsy na podłodze ledwie się powstrzymałam przed wsadzeniem w nie buta i udaniem, że to niechcący.

    Od tamtej pory do Multikina nie chodzę, choćby leciały tam najlepsze światowe filmy. Wolę zaszyć się przed telewizorem i słuchać tylko własnych soków żołądkowych, a jeśli już mam wielką ochotę na kino wybieram takie, którego zaciszna atmosfera pozwoli mi się skupić na seansie.

  • Magdalena Ewa Kozułko
    885
    1 rok, 9 měsíců tomu

    Przez długi czas było to moje ulubione kino. Wprost uwielbiałam tam przychodzić. Do tej pory lubię. Komfort oglądania filmów jest tam bardzo duży, a godziny otwarcia i repertuar są tak dobrane, że nawet wchodząc z ulicy bez zamiaru obejrzenia czegoś konkretnego można sobie wybrać film.
    Gorzej jest z cenami.

    Kiedyś były nieco niższe, teraz wzrosły do takiego poziomu, że jestem wręcz przerażona. Weekendowy bilet dla osoby dorosłej, która nie jest studentem wynosi około 30 złotych. W każdym razie warto tyle zapłacić jeśli komuś robi różnicę akustyka sali kinowej, czy stopień wygodności foteli. Pod tym względem Multikino jest niezastąpione (no i mają dobry popcorn z karmelem).

    Niektórzy moi znajomi nie podzielają mojej fascynacji tym miejscem. Mówią, że wychodzą stamtąd półgłusi (szczególnie po filmach akcji), bo wszelkie efekty dźwiękowe są tak dopracowane, że w filmie słychać nawet odgłos lecącej muszki (a co dopiero wystrzał pocisków z kałacha).

    Mnie podoba się pomysł Multikina na organizowanie pokazów baletów, oper i meczy. Żałowałam, że podczas Mundialu nie udało mi się pójść na żadną transmisję. No zapewne byłoby tam wielu pobudzonych panów, których krzyki i doping mogłyby mi przeszkadzać (zastanawiam się czy na sali mogłoby dojść do kłótni miedzy kibicami obu drużyn i jak by to rozwiązała obsługa), ale i tak wrażenia pewnie byłyby dobre.

    Tym na co muszę się jeszcze pożalić jeśli chodzi o Multikino jest zamawianie biletów. Trzeba je odbierać pół godziny przed spektaklem - co w praktyce znaczy, że trzeba przyjść z godzinę wcześniej, bo kolejki bywają tak duże, że często podchodzi się do kasy minutę przekroczywszy te pół godziny przed seansem i okazuje się, że para przed tobą właśnie ukradła ci miejsca w górnym rzędzie w samym środku sali, na które czatowałeś z tydzień, i zostają ci tylko te w rzędzie pierwszym, a na dodatek po prawej siądzie obok ciebie koleś, który przez pół seansu będzie jadł paprykowe nachos nie zważając, że chlapie sosem.

    Dlatego właśnie, że sale są pełne staram się nie chodzić na popularne filmu w weekend. W normalne czwartkowe popołudnie sale będzie niemal pusta.

    I tu kolejny problem - w tygodniu, ranne seanse często mogą się nie odbyć, jeśli przynajmniej cztery osoby nie przyjdą obejrzeć tego co ty. Nikt dla jednego widza nie zorganizuje seansu - no chyba, że zapłacisz. W tedy wszystko da się zorganizować :D

  • Ewelina  "Ewelina" Zadykowicz
    105
    2 roky, 1 měsíc tomu

    Choć jest to miejsce nastawione tylko na główny nurt światowego kina, to można miło spędzić tam czas. Wygodne fotele, duże ekrany, dobra jakość techniczna wyświetlanych kopii. Dodatkowo kino posiada największy w Europie ekran do filmów 3D.

Váš názor

Brak zdjęcia


Prosíme opište tyto znaky do rámečku za účelem ověření že jsi člověkem.